„…wszystko bym oddała gdyby tylko Ty wrócił zdrowy i cały…”

Michalina Sowa z d. Maksuś II voto Rogowska

29 czerwca 1939 r. w Zborowie Michalina Maksuś poślubiła st. post. Jana Sowę, funkcjonariusza Policji Państwowej, pełniącego służbę na posterunku w Dźwiniaczu. Jan przyjaźnił się z braćmi młodszej o 10 lat Michaliny: Janem i Konstantym. Jeszcze w lipcu st. post. Jan Sowa został przeniesiony na posterunek w Białym Kamieniu, jako zastępca komendanta. Tam, pod koniec września 1939 r. aresztowali go wkraczający do Polski Sowieci.

Michalina i Jan Sowa, Muzeum Katyńskie

Młodzi małżonkowie zostali rozdzieleni (na zawsze), zanim tak naprawdę rozpoczęli wspólne życie w Białym Kamieniu. Niewiele wiemy o Michalinie i st. post. Janie. Nie wiemy jakie mieli plany i marzenia na przyszłość. Mimo, iż Michalina nie doświadczyła bezpośrednio represji w okresie II wojny światowej, trauma, której doświadczyła w związku z niepokojem o los męża i terrorem wobec ludności polskiej na terenie Zachodniej Ukrainy, którego była świadkiem, sprawiła, że stała się osobą skrytą. Nie zostawiła wspomnień. Szczególnym świadectwem jej związku z pierwszym mężem – st. post. Janem Sową jest korespondencja zachowana szczątkowo w Muzeum Katyńskim – listy i kartka pocztowa znalezione podczas ekshumacji przy zwłokach policjanta i korespondencja przesłana do rodziny z obozu ostaszkowskiego.
Przeniesienie służbowe do Białego Kamienia, a także niepokój na tamtym terenie związany z obawą przed atakiem ze strony III Rzeszy, sprawiły, że Michalina nie zdążyła nawet dopełnić formalności i zmienić nazwiska. Po aresztowaniu męża, nie mając w Białym Kamieniu innych bliskich, wróciła do swojego domu rodzinnego w Młynowcach.
St. post. PP Jan Sowa w pierwszym liście do żony, pisanym z obozu w Ostaszkowie 1 grudnia 1939 roku informował:
Najdroższa Żono, piszę do Ciebie kilka słów, aby dać Ci znać o sobie. Żyję w Rosji Sowieckiej, jestem zdrów, mam ciepłe ubranie i dość dobry apetyt. Droga Misiuchno [tak zwracał się pieszczotliwie do żony], proszę o mnie nie martw się, Jasiuchna żyje i jakoś sobie dotychczas radę daje, jeść ma co i pieniędzy dotychczas mu nie brakuje. Martwię się tylko o Ciebie, czy jesteś zdrowa, o tym stale myślę. Czy masz Najdroższa w co się ubrać na zimę? Czy masz co jeść? […] Kończąc pisanie zasyłam Ci życzenia Świąteczne oraz Nowo-Roczne[!]. Równocześnie przesyłam Ci pozdrowienia […] Rodziców twoją Mamę i braci. Całuję Cię twój kochający mąż Janek.
Michalina, mieszkająca z swoimi rodzicami, otrzymała list już po Nowym Roku, 14 stycznia 1940 r. i od razu odpisała na podany adres. Nie wiemy, czy st. post. Jan Sowa otrzymał ten list, ale podczas ekshumacji w Miednoje 20 czerwca 1995 r. przy szczątkach zidentyfikowanych jako Jan Sowa znaleziono m.in. kartkę pocztową z 25 stycznia 1940 r. od mieszkających z jego matką braci, w której informują go o kolejnym przesiedleniu (całej miejscowości) przygotowywanej na marzec 1940 r. Znaleziono także dwie kartki pocztowe od Michaliny: z 28 stycznia i 25 lutego 1940 r. Bliscy wysyłali do jeńców w obozach specjalnych wiele kartek pocztowych i listów, kierując się nadzieją, że któraś z nadanych wiadomości zostanie doręczona adresatowi. Tylko niektóre listy i kartki docierały, część korespondencji była przetrzymywana przez cenzurę obozową, a mimo to do jeńców docierały enigmatyczne informacje o represjach kierowanych przez władze sowieckie przeciw ich rodzinom.
Brak dopełnienia formalności urzędowych przez Michalinę i zamieszkanie nie z teściową, ale u rodziców Młynowcach odległych od wsi Kabarowce o 50 km, uchroniły ją i zapewne jej bliskich przed deportacją. NKWD poszukiwało bowiem żony Jana – Michaliny Sowy. Wywózki w lutym 1940 r. nie uniknęli jednak najbliżsi jeńca obozu ostaszkowskiego: matka Katarzyna i trzech braci: Bronisław, Stanisław i Józef, wspólnie zamieszkujących w gospodarstwie domowym. Jako specpieriesielency–osadniki zostali oni zesłani do specposiołku NKWD w Kabańskim Rudniku koło Krasnouralska w swiedłowskiej obłasti.

List Michaliny do męża z 22 stycznia 1940 roku, Muzeum Katyńskie

O deportacji teściowej i szwagrów, Michalina poinformowała męża z liście z 25 lutego 1940 r., znalezionym przy jego szczątkach podczas ekshumacji 20 czerwca 1995 r.
Najdroższy, Kochany Janeczku! Dzisiaj otrzymałam od Ciebie kartkę […] 24. II i zaraz spieszę się odpisać, jóż[!] z dnia na dzień oczekiwałam jakąś wiadomość o Tobie, kilka listów do Ciebie wysłaliśmy może chociaż jeden z nich dostaniesz w końcu telegram nie wiem czy otrzymałeś Kochany w domu jesteśmy wszyscy zdrowi tylko jedno bardzo smutne wprost nie wiem jak Ci to napisać, ale przede wszystkim bardzo Cię proszę nie przejmuj się zbytnio nie martw się, bo jak wiesz bardzo mi zależy na Twoim zdrowiu Janeczku Drogi, tylko pamiętaj o tym, że ktoś zawsze myśli o Tobie i pragnie Ciebie zobaczyć. Nie trać nadzieji[!], Bóg dobry w niebie, nie tylko jednych taki los spotkał… Pary dni temu Twoja mamusia wyjechała i mamy nadzieję, że w krótce wrucą[!] wszyscy […] nie byłam pewna co z nami. […] wszystko bym oddała gdyby tylko Ty wrócił zdrowy i cały. […] straszne mrozy nam dokuczają i bardzo mnie to martwi jak Ty skarbie wytrzymujesz tak […] Kończę pozdrawiamy Cię serdecznie i całuję mocno. Twoja […] Cię Żona.
Starsi bracia Michaliny: Kostek i Jan po wkroczeniu do Kabarowiec Niemców musieli uciekać z rodzinnego domu przed nacjonalistami ukraińskimi w obawie represji za zniszczenie kopca ziemi usypanego ku czci jednego z przywódców UPA. Kobieta pozostała w domu wraz z rodzicami. Była świadkiem zaginięcia w niejasnych okolicznościach swojego ojca – Andrzeja Maksusia, aresztowanego 16 czerwca 1941 r. w Zborowie (prawdopodobnie zamordowanego w więzieniu w Tarnopolu po wybuchu wojny niemiecko-sowieckiej), a potem masowych bestialskich mordów dokonywanych przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej.
Po repatriacji Michaliny wraz z matką w 1945 r., jej bracia pomogli im osiedlić się w Grodzisku. Kobiety za Bugiem pozostawiły cały skromny dobytek – został on skonfiskowany przez władze radzieckie, zaś w budynku osiedlono rodziny ukraińskie. Tam Michalina wyszła ponownie za mąż. Mimo to przez cały czas szukała informacji o losie zaginionego męża i ojca za pośrednictwem Polskiego Czerwonego Krzyża. W 1956 r. wyszła ponownie za mąż za Stanisława Rogowieckiego.
Zmarła 26 lutego 2015 r. w wieku 100 lat. Do końca życia wspominała swojego pierwszego męża – st. post. Jana Sowę. Dopiero w wolnej Polsce, na początku lat 90-tych XX wieku, na rodzinnym grobie w Grodzisku Mazowieckim Michalina mogła umieścić tabliczki z nazwiskiem swego męża Jana Sowy i ojca Andrzeja Maksusia.

Dr Joanna Kurczab

Michalina i Jan Sowa z rodziną, Muzeum Katyńskie