„Nie mogła żyć w kłamstwie”.

Irena Sławikowska II voto Badylak

Losy wdowy kpt. Eugeniuszu Sławikowskim są niezwykle dramatyczne, mimo iż nie doświadczyła bezpośrednich represji ze strony sowieckich władz. Zdołała przedostać się do pod okupację niemiecką. Na co dzień zmagała się z koniecznością zapewnienia jedynemu synowi dostatecznych warunków bytowych, a jednocześnie ocalenia dzieciństwa wśród powszechnego terroru.
Nie miała wątpliwości, że sensacyjne doniesienie o odkryciu przez Niemców w kwietniu 1943 rok. masowych mogił w Lesie Katyńskim i publikowane przez nich wykazy zidentyfikowanych ofiar są prawdziwe. Na jednym z takich wykazów w „Gońcu Krakowskim” znalazła nazwisko swego męża. Pielęgnowała pamięć o nim w kolejnych latach, także wówczas kiedy komunistyczna propaganda, zakłamując prawdę o zbrodni dokonanej na polskich jeńcach wojennych, dążyła do wyrugowania pamięci z przestrzeni publicznej.Kilka lat po wojnie ponownie wyszła za mąż, za Walentego Badylaka, byłego żołnierza Armii Krajowej, człowieka doświadczonego przez los i rodzinne dramaty. W połowie lat 50.-tych przenieśli się z tzw. Ziem Odzyskanych do Krakowa. To ona przekazała mu informacje o zbrodni katyńskiej. W połowie lat 70.-tych, gdy małżonkowie byli już na emeryturze, spotkała ich kolejna tragedia. W sierpniu 1975 r. wypadku samochodowym zginął syn Ireny i kpt. Eugeniusza Sławikowskiego – Artur. Kobieta, nie mogąc poradzić sobie z kolejną traumą, wkrótce po tym wydarzeniu popełniła samobójstwo.
Niecałe pięć lat później, 21 marca 1980 r. o godzinie 7.30 Walenty Badylak przywiązał się łańcuchem do pompy na Rynku Głównym w Krakowie i dokonał samopodpalenia. Na piersiach, na drucie miał zawieszoną miedzianą tabliczkę o wymiarach 15 na 40 centymetrów z wyrytym tekstem: „Płatni przez katyńskich morderców renegaci wyrzucili 15-letniego jedynaka ze szkoły. Z solidnej piekarni zrobili knajpę. Jedynak rozpił się”. Jeżeli o Walentym Badylaku, mówi się powszechnie, że „nie mógł żyć w kłamstwie. Wolał umrzeć za prawdę”, to słowa te – wyryte na poświęconej mu tablicy na krakowskim rynku – można odnieść także do Ireny. Jej tragiczna śmierć również była wyrazem załamania spowodowanego daleko idącymi konsekwencjami zbrodni katyńskiej, która pozbawiła rodzinę męża i ojca i bezsilności wobec kłamstwa katyńskiego.

Dr Joanna Kurczab

 

Studzienka przy której Walenty Badylak dokonał samospalenia. https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Studzienka_badylaka_na_Rynku_Glownym.jpg