Katyń dziełem zbirów...

Katyń dziełem zbirów hitlerowskich

[...] Naród polski – przeczytać można było w „Oświadczeniu Rządu RP” - który na własnym doświadczeniu poznał hitlerowskie metody mordowania, stosowane w Oświęcimiu, Majdanku i wielu innych obozach śmierci, znajdujących się na polskiej ziemi, od początku nie miał żadnych wątpliwości, że potworna zbrodnia katyńska jest dziełem zbirów hitlerowskich. Kłamstwa propagandy hitlerowskiej zostały ostatecznie przygwożdżone

przez dowody nagromadzone i niezbicie ustalone w obecności przedstawicieli polskich przez radziecką „Komisję specjalną dla ustalenia i zbadania okoliczności rozstrzelania jeńców wojennych, oficerów polskich przez niemieckich najeźdźców faszystowskich.”

Cały świat wydał wyrok na hitlerowskich morderców z Katynia, podobnie jak wydał wyrok na wszystkie potworne ich zbrodnie w obozach koncentracyjnych, w tysiącach miast i wsi okupowanej Europy[...]

Każdy Polak odnosi się z oburzeniem i wstrętem do tych oszczerstw i prowokacji, do cynicznych prób żerowania na tragicznej śmierci obywateli polskich, poniesionej z ręki hitlerowskich morderców. Rząd i naród polski jak najostrzej potępiają prowokacyjną akcję Stanów Zjednoczonych przeciwko krajom miłującym pokój, przeciwko tym narodom, które najwięcej ucierpiały od najazdu i zbrodni hitlerowskich.

 

Oświadczenie Rządu PRL
( fragment )

Oświadczenie Rządu RP w "Trybunie Ludu", 1 marzec 1952 roku.
Oświadczenie Rządu RP w "Trybunie Ludu", 1 marzec 1952 roku.

 

Ordynarna prowokacja imperialistów

„[...]Na miejsce zbrodni katyńskiej przybyli również dziennikarze amerykańscy. Wraz z nimi przybyła tam także Miss Harriman, córka ówczesnego ambasadora amerykańskiego w Związku radzieckim. Potwierdzili oni całkowicie wyniki dochodzeń prasy radzieckiej[...]Takie było stanowisko prasy amerykańskiej przed dziewięciu laty i takie było stanowisko władz amerykańskich. Nikt w Ameryce, z wyjątkiem sympatyków hitleryzmu, nie żywił najmniejszych wątpliwości, że masakra katyńska była dziełem hitlerowców, że była ogniwem w potwornym łańcuchu zbrodni, którym na imię Majdanek, Oświęcim, Dachau, Mauthausen, gaz i krematoria.

W ciągu dziewięciu bez mała lat, które upłynęły od owego czasu, nie padło ze strony amerykańskiej ani jedno zastrzeżenie przeciwko wynikom dochodzeń radzieckiej komisji specjalnej. I oto nagle po upływie prawie dziewięciu lat, Kongres Stanów Zjednoczonych powołał specjalna komisję „do zbadania sprawy katyńskiej”.

Działalność tej komisji od początku nosiła znamiona ordynarnej prowokacji. Równie ordynarnej jak pierwotna prowokacja Goebbelsa. Ale amerykańscy reżyserowie tej prowokacji postanowili zaćmić Goebbelsa. Z właściwym sobie zamiłowaniem do efektów o posmaku sensacyjnej szmiry filmowej wprowadzili na scenę postać tajemniczego świadka w białym kapturze. ”Głos Ameryki” nazwał go koronnym świadkiem oskarżenia. Przewodniczący komisji sprezentował tego tajemniczego osobnika jako „naocznego świadka wydarzeń katyńskich” Tymczasem komiczna postać w białej powłoczce na głowie zaplątała się we własnych łgarstwach do tego stopnia, że pomieszała wszystkie daty i wprawiła organizatorów tej farsy w niesłychane zakłopotanie. Kompromitacja była tak dotkliwa, że obrady komisji zawieszono „aż do odwołania”[...]

Stefan Arski

--------------

Stefan Arski Propaganda ludobójców, „Trybuna Ludu”, 1952, nr 61.

Do góry
Mapa serwisu